Strona fazon.pl wykorzystuje pliki cookies.

Niepełnosprawni.pl: Asystent osobisty: wolność dla nielicznych

Asystent osobisty wspiera w edukacji, pracy, życiu społecznym. Ma nie tyle wyręczać osobę z niepełnosprawnością, co wzmacniać jej samodzielność. Idea jest genialna, jednak przez brak stabilnego finansowania z takich usług korzystają nieliczni.

 

Podstawowym warunkiem korzystania z usług asystentów osobistych jest zazwyczaj miejsce zamieszkania.

- Jestem miłośnikiem piłki nożnej. Oglądam prawie wszystkie mecze. Kiedyś poprosiłem mamę, żeby w sklepie kupiła mi piwo na wieczór, bo grała moja ulubiona drużyna – powiedział Michał, 23-latek z Przemyśla, tetraplegik. – Kłóciliśmy się o to cały dzień. Jestem w takiej sytuacji, że to piwo musiałaby mi osobiście podać w szklance ze słomką.

Ostatecznie jego mama nie spełniła tej prośby, bo uważała, że byłoby to szkodliwe dla zdrowia Michała. Według niego zrozumiałe jest, że żaden rodzic nie podałby alkoholu swojemu dziecku, szczególnie kiedy miałoby problemy ze zdrowiem.

- Pojmuję to, ale chciałbym móc decydować sam o sobie, a przez to, że fizycznie jestem unieruchomiony, czasami pozbawia się mnie jakichkolwiek wyborów – dodał Michał.

Bez poczucia kontroli

To, co robimy i jakie podejmujemy decyzje, wiąże się z pewnymi skutkami i konsekwencjami. Są to jednak rezultaty naszych własnych, samodzielnych wyborów. Dorosły człowiek w sytuacji, gdy ktoś inny będzie chciał podejmować za niego decyzje, nakazywać, co ma robić, będzie czuł dyskomfort, a nawet złość. I choć konsekwencje własnych wyborów bywają czasem złożone, to jest to nasza wolność i poczucie panowania nad własnym życiem.

W przypadku osób niesamodzielnych takie poczucie kontroli często bywa zaburzone. Istotą niepełnosprawności jest w tym przypadku zależność od innych. Bardzo często ta zależność fizyczna przekłada się na brak możliwości samodzielnego decydowania o własnym życiu. Rodzą się frustracja, żal. Na dłuższą metę relacje z bliskimi stają się obowiązkiem i koniecznością.

- Mnie samemu jest głupio prosić mamę o pomoc przy rzeczach, które chciałbym robić w wolnym czasie, bo wiem, jak bardzo zmęczona jest pomaganiem mi przy tych zwykłych, życiowych czynnościach – wyznał Michał.

Jego ojciec pracuje poza domem i jest z rodziną tylko w weekendy.

- Ja w zasadzie żyję dla tych weekendów – powiedział Michał. – Studiuję zaocznie i zjazdy na uczelni to czas, w którym najbardziej mogę decydować o sobie, bo podczas zajęć mam zapewnionego asystenta, którym jest kolega z roku. To w zasadzie jedyna okazja, kiedy spotykam się z ludźmi innymi, niż ci z mojej rodziny.

 

Zobacz cały artykuł

Autor: Julita Kuczkowska, fot. Piotr Stanisławski, archiwum Grzegorza Kozłowskiego i Janusza Świtaja, sxc.hu

Źródło: www.niepelnosprawni.pl